Danuta ŚWIĘTEK

Artyści GPK

Danuta ŚWIĘTEK

Urodzona w 1986 r. Absolwentka Technikum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju. Wiersze pisze od szkoły pod­stawowej.  Do pracy twórczej inspiruje Ją człowiek, religia, piękno otaczającej przyrody.

Chętnie bierze udział w kon­kursach poetyckich, często zostając ich laureatką np.: „O Złote Wiosło”, w Poezji Religijnej o Janie Pawle II, „ O pióro splotu”, w Poezji Religijnej im. ks. J. Tischnera zdobywając uznanie jury ( I, II, III miejsca). Jej wiersze ukazały się w wydawnictwach pokonkursowych, prasie codziennej i regionalnej oraz w Almanachu Poetyckim pt.: „Są takie miejsca”. Wydała dwa zeszyty poetyckie pt.: „Poezje”, „Dwa gramy”.

Ceni sobie spotkania ze słuchaczami oraz czytelnikami jej poezji. Od sześciu lat jest członkiem Stowarzyszenia.

 

Wieczór poezji Danuty Świętek


W czerwonych szpilkach


Nigdy nie wiemy, czy rozumiemy poezję do końca. Wiersz nie jest tylko materią do rozumienia, choć tak bardzo tego pragniemy i czytamy na ten temat uczone rozprawy. Poezja wzrusza, wabi fantazją, organizuje wyobraźnię, przerzuca pomosty nad zmysłami, spiskuje z magią, otwiera drzwi do tajemnicy. Ma w sobie pierwiastek boski. I zwykle staje się zagadką kuszącą sekretami. Rozumienie poetyckie to coś więcej niż uporanie się rozumu z logiką metafor. To nie nędzny wytrych do czegoś, co zamyka się w trywialnym racjonalizmie, czy nawet intelektualnej finezji. Nasze władze umysłowe żądają poznania, rozszyfrowania rzeczywistości i zdefiniowania pojęć.

A poezja ironicznie mruga swoim metafizycznym okiem i kpi sobie z nas szydząc z fałszywych uzurpacji rozumu lub w ciszy nasłuchuje co z nią czynimy gdy przymierzamy do niej szkiełko i oko mędrca. A gdy już jesteśmy pewni, że chwyciliśmy srokę za ogon, okazuje się że w rękach trzymamy ledwie garść szarych piór.
Gdy czytamy poezję czy słuchamy jej stajemy oniemieli, otwiera ona bowiem w nas horyzonty czegoś znacznie większego niż rozum. Dla poznania magicznego, intuicyjnego, mistycznego uczestniczymy w misterium, którego sensu nie jesteśmy w stanie pojąć, ani ogarnąć. Nagle ocieramy się o Niemożliwe i Niepojęte. I wtedy właśnie poezja chwyta za gardło i przeobraża nas choćby na krótko w mgnieniu oka i ze zwykłych zjadaczy chleba „w aniołów przerabia”. To jest właśnie potęga poezji, odczuwamy przy niej jakby  stan wysokiego napięcia, którego nie doznajemy na co dzień.

6 lutego 2015 roku ten stan wysokiego napięcia miał miejsce w Galerii „Pod Kasztanem”. Okazją było pierwsze noworoczne spotkanie Krynickiego Stowarzyszenia Twórców przy tradycyjnej lampce szampana, a ów stan wywołało obcowanie z poezją Danuty Świętek pt. „W czerwonych szpilkach”. Poetka sama tak nazwała tę imprezę, gdyż jak kiedyś powiedziała: „czerwone szpilki symbolizują przejście ze stanu młodzieńczego w kobiecość, a kolor czerwony oznacza miłość, radość i szczęście”. I taka jest poezja Danusi – może zaskoczyć, jest odważna, pełna radości i zaczyna dojrzewać jak dobre wino. Dojrzewanie, tracenie zieloności, wypełnianie codziennych i kosmicznych rytuałów, staje się przejmującym tonem tej, dojrzałej już w momencie debiutu poezji. Ta liryka jest rodzajem modulacji słowno-wyobraźniowej, ale też w sensie filozoficznym – moduluje ona samo istnienie, tworzy sytuację nieustającej artystycznej gotowości, ciągłego oczekiwania na ekscytację, na ciepło i żar, na słowo, które może zranić, ale które bywa też balsamem na rany.

W wierszu

„Dobrze mi” czytamy:
Twoje serce zamieszkało
W moim
Mam dwa serca-
przeszczep niekonieczny
Jestem szczęściarą
Słuchając poezji Danuty Świętek odczuwało się pozytywne wibracje i powietrze napełniało się dobrą energią. Czuło się jakbyśmy uczestniczyli w jakimś misterium. W kominku palił się ogień, w nas płonęła poezja a w poezji czuło się iskrę magii i metafizyczny żar.

Spotkanie poprowadziła pisząca te słowa Joanna Babiarz, a cały wieczór uświetnił występ dwóch licealistek z ZSZP w Krynicy Zdroju pod opieką mgr Heleny Bukowiec.  

J. Babiarz- Król